DECEMBER 9, 2022

Koniec ery Marty Goik w GKS-ie Jastrzębie. Liczby obnażają brutalną prawdę o latach kryzysu

post-img

To już oficjalne – Marta Goik opuszcza stanowisko prezesa GKS-u Jastrzębie. Dla ogromnej części kibiców z Harcerskiej, którzy od dawna domagali się zmian, to informacja, na którą czekali z utęsknieniem. Kiedy pod koniec 2022 roku, wchodziła do zarządu, zapewniała, że nie boi się pracy w męskim środowisku i ma pomysł na rozwój drużyny. Rzeczywistość okazała się jednak bezlitosna, a suche fakty i statystyki pokazują jednoznacznie: to był jeden z najgorszych okresów w nowożytnej historii jastrzębskiej piłki.

 

Statystyki wstydu – 71% meczów bez zwycięstwa

W profesjonalnym sporcie na koniec dnia bronią tylko wyniki, a te w epoce ustępującej pani prezes są dla klubu po prostu katastrofalne. Zestawienie bilansu spotkań pierwszej drużyny z tego czasu to obraz absolutnej sportowej zapaści:

Zwycięstwa: 30 ( 29% wszystkich spotkań)

Porażki: 47 (aż 46%)

Remisy: 25

Oznacza to, że w aż 71% rozegranych meczów kibice GKS-u nie mieli powodów do radości, oglądając kolejne straty punktów. Co więcej, to właśnie na kadencję Marty Goik przypada niechlubny, historyczny wręcz rekord – tragiczna seria aż 20 meczów ligowych z rzędu bez żadnego zwycięstwa! Efekty takiego zarządzania widzimy dzisiaj: zasłużony GKS zamyka ligową tabelę Betclic 2. Ligi, okupując 18. miejsce z widmem bolesnego spadku na czwarty poziom rozgrywkowy.

 

Finansowy rykoszet i publiczne błaganie o pomoc

Problemy sportowe szły w parze z gigantycznym regresem organizacyjno-finansowym. Za kadencji Marty Goik klub znalazł się w momencie, w którym stanął na skraju przepaści. Zamiast budować stabilny budżet i przyciągać mocnych inwestorów, zarząd musiał ostatecznie publicznie prosić o ratunek władze miasta.

Na jednej z sesji Rady Miasta prezes Goik wprost przyznała: "Czas nam się kończy", proponując nawet całkowite przejęcie zadłużonego klubu przez samorząd. Jak sama tłumaczyła, struktura właścicielska klubu była niekomfortowa i budziła niepewność wśród potencjalnych sponsorów. Kibice zadają sobie jednak retoryczne pytanie: czy to tylko struktura była problemem, czy raczej niewystarczająca skuteczność zarządu w działaniach rynkowych i gaszeniu pożarów?

 

Drobne plusy, które nie zmieniają obrazu katastrofy

Żeby zachować dziennikarski obiektywizm, należy odnotować pewne pozytywy tego okresu, choć z perspektywy upadku pierwszego zespołu wydają się one w zasadzie mało znaczące. Na plus z pewnością można zapisać kwestie papierkowe i młodzieżowe – Akademia GKS Jastrzębie po raz trzeci z rzędu otrzymała od PZPN "Srebrną Gwiazdkę" w procesie certyfikacji (dla roczników U7-U13). Plusem – choć ewidentnie wymuszonym przez pustą kasę klubu – było również stawianie na bardzo młodych zawodników. W obecnym sezonie GKS przystąpił do rozgrywek z rekordowo młodym składem w skali całego kraju, ze średnią wieku zaledwie 21 lat.

Analizując ten okres z czysto obiektywnej perspektywy, należy również odnotować osobisty wymiar włożonej pracy. Zarządzanie podmiotem sportowym w warunkach głębokiego deficytu budżetowego wiąże się z ekstremalną presją, długotrwałym stresem i wymaga ponadstandardowych nakładów czasu oraz energii, co bezpośrednio przekłada się na obciążenie organizmu. Niezależnie od chłodnej oceny ostatecznych wyników sportowych, zasadne jest wyrażenie uznania za zaangażowanie i podjęte działania zaradcze, które miały na celu utrzymanie ciągłości funkcjonowania klubu w wysoce niesprzyjających warunkach.

 

Te poboczne, administracyjne sukcesy w szkoleniu dzieci nie są jednak w stanie w żadnym stopniu zatuszować faktu, że okręt flagowy, jakim jest drużyna seniorów, pod wodzą zarządu Marty Goik zaczął iść na dno. Kibice "Górniczej Wiary" mają wreszcie powody do optymizmu w związku ze zmianą warty, jednak nowy sternik przejmuje klub w stanie krytycznym. Nadchodzi czas na niezwykle trudną i mozolną odbudowę potęgi przy Harcerskiej.

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic