DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Przerwana sztafeta pokoleń.

post-img

 

Przerwana sztafeta pokoleń. Refleksje po jastrzębskim koncercie Niezłomnego Barda

Jako ktoś, kto z najwyższą wrażliwością wsłuchiwał się w każde słowo płynące wczorajszego wieczoru ze sceny w Jastrzębiu-Zdroju, muszę przyznać, że nie było to zwykłe wydarzenie kulturalne. Koncert Pawła Piekarczyka w Domu Zdrojowym stał się miejscem spotkania z żywą, bolesną historią, która przez dekady miała zostać wymazana z narodowej świadomości.

Prawda, o którą wciąż trzeba walczyć

Sala koncertowa wypełniła się po brzegi. Frekwencja przerosła oczekiwania, a w oczach zgromadzonych widać było głębokie wzruszenie. Warto z całą mocą podkreślić, że to wyjątkowe, wczorajsze wydarzenie zostało zorganizowane przez nowo powstałe Muzeum Miejskie w Jastrzębiu-Zdroju. To doskonały sygnał, że ta nowa placówka od samego początku swojej działalności rozumie wagę pielęgnowania trudnej, ale jakże ważnej, lokalnej i narodowej pamięci historycznej.

Paweł Piekarczyk, znany jako Niezłomny Bard, w swoim programie „Podziemna Armia Powraca” przypomniał o losach Żołnierzy Wyklętych – niezłomnych obrońcach wolnej Polski. To pieśni o ludziach, których przez wiele lat zakłamana, komunistyczna narracja skazywała na infamię i całkowitą niepamięć. Koncert uświadomił wszystkim obecnym, że walka o ich dobre imię i przywrócenie im należnego miejsca w panteonie narodowych bohaterów wciąż trwa i jest naszym absolutnym obowiązkiem.

Zaplanowane zniszczenie elit i kłamstwo "nowego raju"

Aby w pełni zrozumieć tragizm sytuacji, w jakiej znaleźli się Żołnierze Niezłomni, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: obaj okupanci Polski – zarówno nazistowskie Niemcy, jak i sowiecka Rosja – z morderczą premedytacją niszczyli polską inteligencję. Mordy na profesorach, martyrologia ofiar zbrodni katyńskiej, a później bezwzględna eksterminacja antykomunistycznego podziemia – to był zaplanowany proces odcinania głowy naszemu narodowi.

Kiedy przetoczył się front, na sowieckich czołgach przywieziono do Polski komunistycznych politruków i aparatczyków.

  • Fizyczny i psychiczny terror: Byli to ludzie wyselekcjonowani nie tylko do brutalnego katowania patriotów, ale specjalnie wyuczeni w sianiu psychicznego terroru i wprowadzaniu nowej, fałszywej ideologii.

  • Złamane społeczeństwo: Pozostałych przy życiu, silnych i niezależnych obywateli bezlitośnie likwidowano. Zmęczonemu wojną, słabszemu i często niewykształconemu społeczeństwu przedstawiano ułudę „nowego, sowieckiego raju”. Wielu zagubionych dało się na to kłamstwo nabrać, a niemała część – dla osobistego zysku, przywilejów i kariery – cynicznie z tej nowej sytuacji skorzystała, stając się trybikiem w machinie oprawców.

Niezabliźniona wyrwa i ukradzione dziedzictwo

W ten sposób dokonano zbrodni, o której ze sceny przypomniał Niezłomny Bard – zbrodni, która uderza w nas z ogromną siłą do dziś. Nie chodzi jedynie o ofiary śmiertelne, ale o bolesne przerwanie ciągłości pokoleń. Fizyczna eliminacja wybitnych, prawych i odważnych ludzi pozbawiła Polskę unikalnych wartości.

  • Tragedia "Inki": Symbolem tego dramatu jest Danuta Siedzikówna, legendarna sanitariuszka „Inka”. Zakatowana przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa, oddała życie w wieku niespełna 18 lat.

  • Stracone matki i ojcowie: "Inka" była niemal rówieśniczką Anny Walentynowicz i niewiele młodszą od Marianny Popiełuszki, matki ks. Jerzego. Przez swoją męczeńską śmierć nigdy nie mogła założyć rodziny, wydać na świat potomstwa ani przekazać mu swojego wielkiego hartu ducha. Ten niewidzialny ubytek w tkance narodu odczuwamy do dziś.

Nikt tego za nas nie zrobi – nasz obowiązek wobec młodzieży

Ponieważ ci najwięksi bohaterowie utracili bezpowrotnie szansę na wychowanie własnych dzieci, nikt nie dokończy tego dzieła za nich. Dlatego ten wielki obowiązek spada dzisiaj bezpośrednio na nas. To my musimy zająć się wychowaniem młodzieży i konsekwentnym przekazywaniem polskości kolejnym pokoleniom, bo nikt inny tego za nas nie zrobi.

Obserwując w skupieniu widownię, nie sposób było uciec od gorzkiej refleksji. Choć brakowało wolnych krzeseł, na sali wyraźnie zabrakło młodego pokolenia. To właśnie oni najbardziej potrzebują dziś takiej lekcji historii – bez lukru, opartej na miłości do prawdy.

Ponad podziałami dla naszej "małej ojczyzny"

Szanujemy różnorodność i mamy pełne prawo do odmiennych poglądów politycznych. Niemniej jednak, wszyscy politycy i radni, będący Polakami, powinni mówić jednym głosem w sprawach fundamentalnych: w kwestiach patriotycznych, kultury, sportu, a także rozwoju gospodarczego naszego kraju i naszej małej ojczyzny – Jastrzębia-Zdroju.

Z tym większą niecierpliwością i rosnącą troską obserwujemy, że wielu z nich wybiera dziś wirtualną aktywność na Facebooku zamiast realnej, fizycznej obecności na ważnych wydarzeniach patriotycznych, kulturalnych czy sportowych w naszym mieście. Zauważalna była co prawda obecność przedstawicieli Rady Miasta na koncercie Niezłomnego Barda, jednak reprezentowali oni wyłącznie jedno ugrupowanie. Wielka szkoda, że zabrakło tych, którzy z racji swoich funkcji zajmują się młodzieżą. Taki koncert mógłby zaszczepić w nich „bakcyla prawdy” i przypomnieć, gdzie bije prawdziwe serce lokalnej społeczności.

Wychodząc z sali, zabieramy ze sobą nie tylko dźwięki piosenek Pawła Piekarczyka, ale i wielkie zadanie. Podziemna Armia powraca, ale to od naszej pracy u podstaw zależy, czy znajdzie swoje miejsce w umysłach i sercach młodzieży, która kiedyś przejmie odpowiedzialność za Polskę.


Retransmisja Koncertu

 

Alojzy Godos redakcja jas24info

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic