Kto oceni środowy mecz 6. kolejki III ligi wyłącznie przez pryzmat końcowego wyniku 7:3, ten nie wie nic o tym, co działo się przy stołach w Jastrzębiu-Zdroju. Spotkanie JKTS Jastrzębie-Zdrój z MKS III Czechowice-Dziedzice było widowiskiem najwyższej próby, w którym niemal każda partia toczyła się na żyletki, a o losach spotkania przesądziły wojna nerwów w grach na przewagi oraz bezcenne doświadczenie jastrzębskich rutyniarzy. Młody zespół gości postawił gospodarzom niezwykle twarde warunki, udowadniając, że trzecioligowe parkiety coraz mocniej należą do odważnej młodzieży.
7:3, które kłamie w żywe oczy. Weterani JKTS Jastrzębie-Zdrój zatrzymali szturm młodzieży z Czechowic-Dziedzic po dreszczowcu na przewagi
Środowy wieczór (28 października) przyniósł konfrontację dwóch odmiennych filozofii budowania ligowego składu. Naprzeciw siebie stanęli gospodarze z JKTS-u – opierający kręgosłup drużyny na ogranych w setkach ligowych batalii weteranach wspieranych przez młodszych klubowych kolegów – oraz trzeci zespół MKS-u Czechowice-Dziedzice, złożony z dynamicznej, bezkompromisowej młodzieży.
Goście nie przyjechali do Jastrzębia-Zdroju po naukę, lecz po punkty. Od pierwszych piłek narzucili szaleńcze tempo, szukali szybkiego ataku z obu skrzydeł i nie kalkulowali nawet w najtrudniejszych momentach setów. Choć komplet punktów został ostatecznie w Jastrzębiu-Zdroju, na każdy z siedmiu wygranych pojedynków gospodarze musieli zapracować do ostatniej piłki.
Rutyna Tomasza Pisarczyka i twarde otwarcie na dwóch stołach
Jak wyrównany był to bój, pokazała już pierwsza seria gier pojedynczych. Na pierwszym stole sygnał do ataku dał lider jastrzębian, niezwykle doświadczony Tomasz Pisarczyk. Jego starcie z Kacprem Walczykiem (3:0 – 11:7, 11:8, 11:5) było jedynym pojedynkiem pierwszej rundy, w którym gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń od początku do końca, punktując rywala precyzyjnym blokiem i zmianą rotacji.
Równolegle na drugim stole rozgrywał się już jednak pierwszy z pięciosetowych dramatów tego wieczoru. Filip Jabłoński stanął naprzeciw Kamili Byrdziak – zawodniczki, która zgodnie z regulaminem ŚZTS z powodzeniem rywalizuje w męskiej III lidze. Reprezentantka Czechowic-Dziedzic po przegranym pierwszym secie (7:11) przejęła inicjatywę w dwóch kolejnych partiach (11:7, 11:9) i postawiła jastrzębianina pod ścianą. Jabłoński wytrzymał jednak presję, uspokoił odbiór serwisu i dwie decydujące odsłony zapisał na swoje konto (11:8, 11:6), dając JKTS-owi prowadzenie 2:0.
Młodzi czechowiczanie błyskawicznie odpowiedzieli przy pierwszym stole. Michał Czernin zagrał odważnie, bez respektu i pokonał Jakuba Łuczkę 3:1, wykorzystując każdy krótszy powrót piłki na swoją połowę. Zanim jednak goście zdążyli pójść za ciosem, na drugim stole ważny punkt dla jastrzębian dołożył Oliwier Turek. Jego zwycięstwo 3:1 nad Franciszkiem Krokiem również rodziło się w bólach – czwarta partia zamknęła się dopiero po grze na przewagi wynikiem 13:11. Po pierwszej serii singli na tablicy wyników widniał rezultat 3:1 dla JKTS-u, ale przy żadnym ze stołów nie było mowy o bezpiecznej przewadze.
Punkt zwrotny meczu: 12:14, 14:16, 16:14 i wielki powrót w deblu
Prawdziwy klucz do zrozumienia, dlaczego wynik 7:3 nie oddaje dramaturgii tego spotkania, kryje się w grach podwójnych, rozgrywanych bezpośrednio po pierwszej rundzie singli.
Na pierwszym stole duet Tomasz Pisarczyk / Jakub Łuczka musiał najpierw złamać opór pary Michał Czernin / Kamila Byrdziak w twardym pierwszym secie wygranym 12:10, by ostatecznie zwyciężyć 3:1 i podwyższyć stan meczu na 4:1.
W tym samym czasie przy drugim stole trwał jednak thriller, który mógł całkowicie odwrócić losy środowej rywalizacji. Jastrzębska para Filip Jabłoński / Oliwier Turek mierzyła się z duetem Kacper Walczyk / Franciszek Krok. Trzy pierwsze sety tego starcia to kwintesencja dramaturgii tenisa stołowego – żadna z partii nie zakończyła się przy standardowym pułapie jedenastu punktów. Młodzi zawodnicy z Czechowic-Dziedzic wygrali dwie pierwsze odsłony na przewagi: 14:12 oraz 16:14! Goście prowadzili 2:0 w setach, a w trzeciej partii znów toczyli walkę punkt za punkt na przewagi.
Gdyby czechowiczanie postawili kropkę nad „i”, w całym meczu zrobiłoby się 4:2, a goście złapaliby wiatr w żagle przed drugą serią singli. Jabłoński z Turkiem dokonali jednak rzeczy niezwykłej – wyszarpali trzeciego seta w stosunku 16:14, łamiąc opór mentalny młodych rywali. Dwie kolejne partie jastrzębianie wygrali już pewnie po 11:6, odwracając wynik z 0:2 na 3:2 i wyprowadzając JKTS na prowadzenie 5:1 w całym spotkaniu.
Weterani stawiają pieczęć, młodzież z Czechowic walczy do końca
Mimo wyniku 5:1 młodzi gracze MKS-u III Czechowice-Dziedzice ani myśleli składać broni. W pierwszym singlu drugiej serii Michał Czernin rzucił wszystko na jedną szalę w starciu z Tomaszem Pisarczykiem. Dwa pierwsze sety tego pojedynku to pokaz znakomitego, szybkiego tenisa z obu stron – pierwszego seta Pisarczyk wydarł rywalowi na przewagi 13:11, w drugim górą po jeszcze dłuższej wojnie nerwów był Czernin (14:12). Dopiero od trzeciej partii jastrzębski weteran w pełni narzucił swoje doświadczenie, czytając intencje młodego przeciwnika i zamykając kolejne sety do 3 oraz do 4. To zwycięstwo przypieczętowało drużynowy triumf JKTS-u (6:1).
Chwilę później na drugim stole zobaczyliśmy potwierdzenie, jak ważna w tej lidze jest szeroka i doświadczona ławka. W miejsce Filipa Jabłońskiego – który miał już w nogach dziesięć wyczerpujących setów z singla i debla – wszedł drugi z jastrzębskich rutyniarzy, Rafał Kleta. Choć Franciszek Krok zaskoczył go w pierwszym secie (11:7 dla zawodnika gości), odpowiedź Klety była natychmiastowa. Jastrzębianin zdominował dwie kolejne odsłony (11:2, 11:5), a w czwartej wytrzymał presję końcówki granej na przewagi (12:10), zdobywając siódmy punkt dla gospodarzy.
To, co wydarzyło się w dwóch ostatnich grach przy rozstrzygniętym już wyniku meczowym, najlepiej świadczy o charakterze drużyny z Czechowic-Dziedzic. Goście nie odpuścili ani jednej piłki. Najpierw Kacper Walczyk po bardzo równej walce w końcówkach pokonał Jakuba Łuczkę 3:0 (11:7, 11:9, 11:9), a na zamknięcie wieczoru Kamila Byrdziak i Oliwier Turek zafundowali kibicom kolejny pięciosetowy spektakl. Choć Turek prowadził 2:1 w setach, ambitna zawodniczka gości odwróciła losy pojedynku, wygrywając czwartą i piątą partię (11:5, 11:7) i ustalając końcowy rezultat meczu na 7:3.
Trzecia liga należy do młodych. Szacunek dla rywali, gratulacje dla JKTS-u
Środowy mecz pod sędziowskim okiem Romana Fajkusa zostawia po sobie niezwykle wyrazisty wniosek: trzecia liga zmienia swoje oblicze i w coraz większym stopniu należy do młodzieży. Młodzi zawodnicy MKS III Czechowice-Dziedzice pokazali w Jastrzębiu-Zdroju ogromny potencjał, wyszkolenie techniczne i – co najważniejsze – sportową zadziorność. Postawili się faworyzowanym gospodarzom w niemal każdym secie, przegrywając kluczowe momenty jedynie przez mniejszy bagaż ligowego doświadczenia w grach na przewagi. Za postawę i stworzenie kapitalnego widowiska drużynie gości należą się słowa najwyższego uznania.
Pełne gratulacje wędrują do zespołu JKTS Jastrzębie-Zdrój. Jastrzębianie udowodnili, że połączenie rutyny Tomasza Pisarczyka i Rafała Klety z walecznością Filipa Jabłońskiego, Oliwiera Turka i Jakuba Łuczki tworzy mieszankę odporną na największe wstrząsy. Wygranie pięciu z sześciu setów rozgrywanych w tym meczu na przewagi oraz triumf w dwóch z trzech pięciosetówek pokazują, że drużyna z Jastrzębia-Zdroju potrafi zwyciężać w spotkaniach o najwyższym ciężarze gatunkowym.
Protokół meczowy (w kolejności chronologicznej gier)
JKTS Jastrzębie-Zdrój – MKS III Czechowice-Dziedzice 7:3Rozgrywki: 3. Liga Mężczyzn (grupa I), sezon 2026/2027 – 6. kolejka (mecz nr 165) Termin: 28 października 2026 r., godz. 18:00 Sędzia główny: Roman Fajkus
I seria gier pojedynczych:
-
Tomasz Pisarczyk – Kacper Walczyk 3:0 (11:7, 11:8, 11:5) – stół 1 (stan meczu: 1:0)
-
Filip Jabłoński – Kamila Byrdziak 3:2 (11:7, 7:11, 9:11, 11:8, 11:6) – stół 2 (2:0)
-
Jakub Łuczka – Michał Czernin 1:3 (8:11, 7:11, 11:4, 7:11) – stół 1 (2:1)
-
Oliwier Turek – Franciszek Krok 3:1 (11:7, 11:8, 8:11, 13:11) – stół 2 (3:1)
Gry podwójne (deble):
-
Tomasz Pisarczyk / Jakub Łuczka – Michał Czernin / Kamila Byrdziak 3:1 (12:10, 11:4, 3:11, 11:5) – stół 1 (4:1)
-
Filip Jabłoński / Oliwier Turek – Kacper Walczyk / Franciszek Krok 3:2 (12:14, 14:16, 16:14, 11:6, 11:6) – stół 2 (5:1)
II seria gier pojedynczych:
-
Tomasz Pisarczyk – Michał Czernin 3:1 (13:11, 12:14, 11:3, 11:4) – stół 1 (6:1)
-
Rafał Kleta (zmiana za F. Jabłońskiego) – Franciszek Krok 3:1 (7:11, 11:2, 11:5, 12:10) – stół 2 (7:1)
-
Jakub Łuczka – Kacper Walczyk 0:3 (7:11, 9:11, 9:11) – stół 1 (7:2)
-
Oliwier Turek – Kamila Byrdziak 2:3 (8:11, 11:5, 11:7, 5:11, 7:11) – stół 2 (7:3)
Punkty dla JKTS Jastrzębie-Zdrój: Tomasz Pisarczyk 2,5; Filip Jabłoński 1,5; Oliwier Turek 1,5; Rafał Kleta 1; Jakub Łuczka 0,5.Punkty dla MKS III Czechowice-Dziedzice: Kamila Byrdziak 1; Michał Czernin 1; Kacper Walczyk 1.
autor:opracował Alojzy Godos/(c) 2026 Portal Jas24infof
foto włąsne ekipa JKTS po zwycieskim meczu z MKS III Czechowice-Dziedzice
