DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

⁠Matka Boska Siewna. Tradycja ziarna i chleb⁠a

post-img

Gdy nad jastrzębskimi osiedlami cichnie dożynkowa muzyka, a echa radosnego świętowania powoli gasną, tutejsi gospodarze w ciszy spoglądają w niebo i wracają na pola. Dzisiaj, 8 września, kalendarz liturgiczny wskazuje święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, w śląskiej tradycji od wieków nazywane Matką Boską Siewną. To moment o niezwykłym ciężarze gatunkowym. Radosne dziękczynienie za zebrane plony ustępuje miejsca pokornej, niemal mistycznej prośbie o nowy początek. W świecie, który pędzi na złamanie karku, ten stary obrzęd uczy nas czegoś, o czym w pogoni za nowoczesnością drastycznie zapomnieliśmy: elementarnej świętości chleba

 Ziemia pachnie siewem. Zapomniany rytuał z Bzia i Szerokiej, który do dziś  przypomina, ile wart jest nasz chleb

 Kto uważa Jastrzębie-Zdrój wyłącznie za industrialny monolit, nad którym górują szyby kopalniane, ten kompletnie nie rozumie duszy tej ziemi. Zanim głęboko pod ziemią, w mroku kopalnianych chodników ruszyły pierwsze przodki, to właśnie tutejsze pagórki, łąki i żyzne pola żywiły całe pokolenia. I choć wieżowce z wielkiej płyty na stałe wpisały się w miejski krajobraz, wystarczy wyjechać kilka kilometrów za centrum – w stronę Bzia Zameckiego, Szerokiej, starych części Ruptawy czy Jastrzębia Górnego – by w te wczesnojesienne dni poczuć ciężki, wilgotny zapach świeżo zaoranej, śląskiej ziemi. Ziemi, która właśnie teraz przygotowuje się na przyjęcie nowego ziarna.

Od wieńca do pierwszej bruzdy. Tajemnica uświęconego ziarna

Cykl rolniczy na Śląsku nigdy nie był zbiorem przypadkowych, czysto technicznych wydarzeń. Każdy gest na roli miał swoje głębokie, duchowe uzasadnienie, a święta liturgiczne wyznaczały nieubłagany rytm pracy. Święto Matki Boskiej Siewnej to najpiękniejsza i najważniejsza klamra spinająca cały rolniczy rok. Jest to bezpośredni łącznik między sierpniowym świętem Matki Boskiej Zielnej, wrześniowymi dożynkami, a nadchodzącym siewem ozimin.

Dawny, przekazywany z dziada pradziada jastrzębski zwyczaj nakazywał rzecz dziś niemal niespotykaną. Do worków z nowym ziarnem siewnym należało własnoręcznie wsypać pierwsze nasiona wyłuskane z kłosów, które 15 sierpnia zostały wplecione w dożynkowe korony i poświęcone w kościele. Nie było w tym żadnego przypadku ani zabobonu. Śląscy gospodarze wierzyli z niesamowitą mocą, że błogosławieństwo, które spłynęło na dojrzałe, złote zboże w pełni lata, musi fizycznie przejść na nowe życie – to, które za chwilę skiełkuje w mroku, pod grubą, zimową okrywą śniegu.

Samo wyjście w pole w ten dzień miało w sobie coś ze świętego rytuału. Gdy rolnik stawał nad pierwszą zaoraną bruzdą, panowała bezwzględna, nabożna wręcz cisza. Mężczyzna zdejmował z głowy czapkę, żegnał się powoli znakiem krzyża, a pierwsza garść ziarna lądowała w ziemi w absolutnym skupieniu. Szeptano tylko jedno krótkie zdanie: „W imię Boże”. Ziarno w tamtych czasach nie było po prostu towarem z giełdy rolniczej. Było gwarancją przetrwania, obietnicą, że zima nie przyniesie głodu, i ogromną nadzieją na wiosenne odrodzenie życia.

 

Zboże w lnianych woreczkach. Gdzie dziś bije serce dawnych tradycji?

 

Można by pomyśleć, że w ponad osiemdziesięciotysięcznym mieście ten zwyczaj umarł śmiercią naturalną, wyparty przez markety i szybkie zakupy. Nic bardziej mylnego. Dzisiaj, 8 września, w jastrzębskich świątyniach ten dawny duch powraca ze zdwojoną siłą.

Zarówno w zabytkowych, przesiąkniętych historią kościołach w dawnych sołectwach, jak i w samym centrum miasta – na czele z parafią Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła na Górce – wierni wciąż gromadzą się na mszach świętych z małymi koszyczkami i lnianymi woreczkami. Co w nich przynoszą? Oczywiście są tacy, którzy nadal niosą garść pszenicy czy żyta z własnych upraw. Ale obok nich stoją mieszkańcy wielkich osiedli, którzy na ołtarzach kładą nasiona warzyw, trawy, a nawet kwiatów z zamiarem wysiania ich w przydomowych ogródkach czy na popularnych w Jastrzębiu działkach ROD. To fascynujący dowód na to, że nawet w zurbanizowanym, betonowym świecie, ludzka potrzeba kontaktu z ziemią i oddania szacunku jej darom wcale nie wygasła. Ona po prostu zmieniła swoją formę.

Świętość chleba w czasach beztroski. Lekcja, której dramatycznie potrzebujemy

Jastrzębska tradycja Matki Boskiej Siewnej przychodzi do nas dzisiaj z niezwykle potężnym, wręcz niewygodnym przesłaniem. Żyjemy w czasach trudnych do wyobrażenia dla naszych pradziadków. Jedzenie stało się dla nas czymś absolutnie oczywistym. Jest na wyciągnięcie ręki, stosunkowo tanie w ogólnym rozrachunku i powszechnie dostępne 24 godziny na dobę. W wyrzucaniu wczorajszej, lekko czerstwej bułki czy niedojedzonego obiadu do kosza na śmieci przestaliśmy widzieć cokolwiek złego. Staliśmy się społeczeństwem wygodnym i momentami bezrefleksyjnym.

Tymczasem dawna śląska kultura rolnicza traktowała chleb z czcią, która ocierała się o sacrum. Zanim bochenek trafił na stół, kreślono na nim znak krzyża. Upuszczona na ziemię kruszyna chleba była natychmiast podnoszona i całowana z przeprosinami. Marnowanie żywności uważano nie tylko za skrajną lekkomyślność i błąd gospodarczy, ale przede wszystkim za ciężki grzech – wymierzony w morderczy trud ludzkich rąk i dary Opatrzności. Zanim chleb trafi bowiem w folii na sklepową półkę, ktoś musiał zgiąć kark nad bruzdą, a słońce, wiatr i deszcz musiały wykonać swoją pracę.

Zatwierdzona modlitwa, którą jastrzębscy kapłani wypowiadają właśnie dzisiaj, 8 września, nad przyniesionym ziarnem, jest krótka, ale uderzająca w punkt. Prosi ona Boga o to, aby zasiane nasiona dały obfity plon, a wyprodukowany z nich chleb trafił do każdego głodnego. To nie jest sentymentalny powrót do folklorystycznego skansenu. To głośny, rozdzierający apel o odrobinę pokory wobec praw natury.

Gdy dzisiejszego wieczoru zasiądziesz do kolacji i przełamiesz skrajkę chleba, wspomnij na jastrzębskie pola w Bziu czy Szerokiej. Tam, pod warstwą czarnoziemu, już niedługo spocznie nowe ziarno. Dziś pokornie poświęcone, jutro wrzucone w ziemię. Niech przypomina każdemu z nas, że wszystko, co ma w życiu prawdziwą wartość, wymaga czasu, cierpliwości, ciężkiej pracy i wielkiego szacunku.

Redakcja jas24info.pl (Alojzy Godos)

Matka Boska Siewna, Jastrzębie-Zdrój, tradycje rolnicze Śląsk, Bzie, Szeroka, Ruptawa, dożynki

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic