DECEMBER 9, 2022
AKTUALNOŚCI

Pawłowice-Ołomuniec tajemnice biskupa i historii regionu

post-img

Współczesny dyskurs na temat tożsamości kulturowej subregionu jastrzębsko-pawłowickiego nader często zdominowany jest przez narrację postindustrialną. I choć dziedzictwo górnictwa jest bezsprzecznie ważne, nierzadko przesłania ono znacznie starsze i bardziej zniuansowane procesy. Właśnie teraz, na przełomie lipca i sierpnia, obchodzimy rocznicę poświęcenia pawłowickiego kościoła. Z tej okazji redakcja portalu jas24info wyruszyła do morawskiego Ołomuńca, by na nowo odkryć zapomniane dziedzictwo potężnej dyplomacji i wybitnej architektury, które od stuleci łączą nasze ziemie.

Dziejowe, polityczne i kulturowe powiązania Pawłowic i Ołomuńca.

Od starożytnego Szlaku Bursztynowego do wielkiej dyplomacji

Pawłowice to miejscowość, której historia stanowi fascynujący traktat o europejskiej polityce najwyższego szczebla, ścisłym sojuszu ołtarza z tronem, arystokratycznym rozmachu inwestycyjnym oraz – niestety – o wojennej apokalipsie. Związki łączące czeskie Morawy ze śląskimi Pawłowicami przenikają dawne struktury władzy kościelnej, politykę dynastii Habsburgów i Wazów, a dziś wspaniale odnajdujemy je we współczesnej, codziennej współpracy transgranicznej.

Brama Morawska, czyli geopolityka pogranicza i „autostrada” starożytności

Zrozumienie jakichkolwiek procesów historycznych zachodzących między Śląskiem a Morawami wymaga spojrzenia na mapę. Pawłowice i Ołomuniec funkcjonują w przestrzeni zdeterminowanej przez istnienie Bramy Morawskiej, czyli naturalnej wyrwy w potężnej barierze orograficznej Karpat i Sudetów. To tędy przed wiekami przebiegał starożytny Szlak Bursztynowy. Wędrowali nim kupcy rzymscy i celtyccy, redystrybuując na całą Europę nie tylko bałtycki bursztyn, ale także alpejską sól czy miedź.

Znaczenie Bramy Morawskiej wykraczało jednak daleko poza samą ekonomię, ponieważ to właśnie tym szlakiem przenikały wpływy kultury łacińskiej i chrześcijaństwa. Śląsk, jako typowa ziemia graniczna, zawsze oscylował kulturowo między Krakowem a Pragą. Warto w tym miejscu przypomnieć genialny manewr dyplomatyczny Mieszka I. Kiedy polski władca decydował się na przyjęcie chrześcijaństwa, jego wzrok skierował się właśnie ku czeskim Przemyślidom. Małżeństwo z Dobrawą i chrzest w 966 roku z rąk czeskich duchownych pozwolił zneutralizować ekspansję niemiecką i zablokować zakusy metropolii w Magdeburgu. To właśnie w tej dynamicznej, wibrującej od dyplomatycznych napięć przestrzeni komunikacyjnej ukształtowały się same Pawłowice, o których pierwsza historyczna wzmianka pochodzi z 1281 roku. Kilkanaście lat później, w 1293 roku, erygowano tu parafię pw. św. Jana Chrzciciela.

Ewolucja osady i potęga rodu z herbem Leliwa

Przez bardzo długi czas miejscowość funkcjonowała jako wieś komorna w ramach Pszczyńskiego Wolnego Państwa Stanowego. Sytuacja uległa diametralnej zmianie w XVI wieku wraz z pojawieniem się na tych ziemiach rodu Pawłowskich. Znakomitego i kompleksowego opracowania naukowego dziejów tej rodziny dokonał w 2023 roku dr Rafał Obetkon. Dzięki opartym na rękopisach badaniom ostatecznie rozwiano wcześniejsze wątpliwości heraldyczne – udowodniono, że ród ten wywodził się ze szlachty pieczętującej się polskim herbem Leliwa, przedstawiającym złoty księżyc i sześcioramienną gwiazdę w błękitnym polu. Pierwszym szeroko poświadczonym na tym terenie przedstawicielem rodu był urodzony około 1490 roku Stanisław I Pawłowski, który wraz z synami błyskawicznie i niezwykle silnie zakorzenił się w lokalnych strukturach lennych na dworze w Pszczynie.

Jednak postacią, która wywarła absolutnie najgłębsze piętno na historii zarówno Pawłowic, jak i Ołomuńca, był urodzony w pawłowickim dworku około 1545 roku Stanisław II Pawłowski. Ten wybitnie uzdolniony młodzieniec został wysłany na elitarną, papieską uczelnię Collegium Germanicum w Rzymie prowadzoną przez jezuitów. Zdobył tam tytuł doktora prawa kanonicznego, stając się potężnym intelektualnym orężem w dobie kontrreformacji. Jego kariera była wprost oszałamiająca. W 1579 roku, mając niewiele ponad trzydzieści lat, kapituła jednogłośnie wybrała go na biskupa ołomunieckiego. Pawłowski szybko stał się bezwzględnym, ale niezwykle skutecznym rekatolizatorem Moraw. Zbudował tak silną pozycję, że sam dwór cesarski w Wiedniu powierzył mu rolę czołowego delegata habsburskiego na burzliwy sejm elekcyjny w Polsce w 1587 roku, tuż po śmierci Stefana Batorego. To właśnie jego wybitne wysiłki dyplomatyczne, płynne operowanie językiem polskim i łaciną oraz późniejsza rola w łagodzeniu napięć po-elekcyjnych, przyniosły mu nadany przez cesarza Rudolfa II dziedziczny tytuł księcia.

Architektoniczny rozmach i tajemnice pawłowickiej świątyni

Książę-biskup Pawłowski, osiągnąwszy najwyższe szczyty władzy, pozostawił po sobie wspaniałe materialne świadectwa, które dla naszej redakcji stały się bezpośrednim pretekstem do historycznej podróży. W swoich rodzinnych Pawłowicach ufundował on potężną, murowaną świątynię pw. św. Jana Chrzciciela, utrzymaną w pięknym stylu przejściowym między gotykiem a renesansem. Prace budowlane postępowały w zawrotnym tempie i zakończyły się w 1596 roku.

I tu docieramy do serca naszej opowieści: dokładnie o tej porze roku, na przełomie lipca i sierpnia 1597 roku, miała miejsce uroczysta benedykcja, czyli poświęcenie tego wspaniałego obiektu. Z kolei pełna, kanoniczna konsekracja kościoła dokonała się równe trzysta trzydzieści lat temu, w 1696 roku! Choć brutalny w swych skutkach rok 1945 przyniósł wysadzenie wieży kościelnej, we wnętrzu prezbiterium wciąż możemy podziwiać bezcenną, ocalałą polichromię upamiętniającą fundatora oraz szlachecki herb Leliwa.

Równolegle, w samej Katedrze św. Wacława w Ołomuńcu, potężny biskup ufundował w latach 1582–1591 imponującą, manierystyczną Kaplicę św. Stanisława. Została ona zaprojektowana jako gigantyczne mauzoleum rodzinne, a dedykacja krakowskiemu patronowi stanowiła dumne i świadome podkreślenie polsko-śląskich korzeni księcia-biskupa. Do dziś w majestatycznym portalu tej kaplicy zachowały się misternie rzeźbione płyty nagrobne fundatora, przed którymi tak często zatrzymują się turystyczne wycieczki z naszego subregionu.

Zmierzch dynastii i tragiczne losy majątku

Niestety, nic nie trwa wiecznie. Linia męska potężnego rodu na ziemi pszczyńskiej wymarła ostatecznie w 1676 roku wraz ze śmiercią Wacława Jerzego Pawłowskiego. W późniejszym okresie prawdziwy, wielki renesans gospodarczy Pawłowic nadszedł za sprawą rodziny Gusnar (począwszy od 1788 roku), która zainicjowała budowę wspaniałego klasycystycznego pałacu. Dzieła dopełnili w kolejnych latach baronowie von Reitzenstein, dokonując gruntownej modernizacji agrarnej tych ziem. Ta piękna, arystokratyczna epoka zakończyła się jednak w niezwykle brutalny sposób podczas mroźnej zimy 1945 roku. Zbliżający się front Armii Czerwonej i zacięte walki doszczętnie zrujnowały pawłowicki zabytek pałacowy i poważnie uszkodziły biskupią świątynię.

Mimo tych dziejowych burz, nierozerwalne związki Śląska i Moraw trwały w najlepsze, zwłaszcza w wymiarze religijnym. Wystarczy wspomnieć chociażby wciąż żywy kult św. Jana Sarkandra, urodzonego na pobliskim Śląsku Cieszyńskim, który w 1620 roku zginął tragiczną śmiercią w ołomunieckim więzieniu na kole tortur, a którego w 1995 roku w Ołomuńcu uroczyście kanonizował Jan Paweł II.

Współczesny renesans. Zamiast intryg – europejska integracja i Wodny Raj

Dziś wielką, szesnastowieczną dyplomację na najwyższym szczeblu zastąpiła zinstytucjonalizowana i niezwykle potrzebna integracja. Ołomuniec pozostaje bardzo bliski naszym sprawom, ponieważ to właśnie w tym mieście mieści się siedziba Wspólnego Sekretariatu dla Programu Interreg Czechy-Polska 2021-2027. To bezpośrednio z tego morawskiego centrum koordynowane są i przesyłane potężne fundusze zasilające polskie gminy, wspierające projekty społeczne i edukacyjne realizowane na co dzień w Pawłowicach.

Nasze związki widoczne są dziś niemal na każdym kroku. Historyczny Szlak Bursztynowy zyskał wspaniałe, drugie życie jako trasa rowerowa EuroVelo 9, znana też jako Moravská stezka. Setki mieszkańców naszego regionu regularnie wyjeżdżają autokarami, by podziwiać znane w całej Europie jarmarki bożonarodzeniowe w Ołomuńcu. Nawet w sferze lokalnego sportu widać te zażyłości, gdy zmagający się z V-ligową rzeczywistością GKS Pniówek Pawłowice czy Rekord Bielsko-Biała rozgrywają pełne emocji mecze sparingowe z rezerwami piłkarskiego giganta – Sigmy Ołomuniec.

W tym wszystkim warto z dumą podkreślić, że w naszej małej ojczyźnie pielęgnowanie historii idzie w parze z nowoczesnością. Doskonałym, namacalnym przykładem jest realizowana obecnie (w 2026 roku) wielomilionowa modernizacja krytej pływalni „Wodny Raj” w Pawłowicach. Obiekt ten zyska m.in. potężne jacuzzi dla dwunastu osób, a renowację jego fasady prowadzi firma z pobliskiego Jastrzębia-Zdroju. Dawna, niewielka osada komorna to dziś bogata i prężnie działająca gmina, dla której wyjazdy mieszkańców na morawskie szlaki stanowią naturalne i atrakcyjne uzupełnienie wysokiego standardu życia. Wyprawa naszej redakcji śladami biskupa Pawłowskiego to najlepszy dowód na to, że każdy z nas, stając przed ołtarzem w Katedrze św. Wacława w Ołomuńcu, dotyka kamienia, który spaja w jedno wielką Europę i mały szlachecki dworek na południu Śląska.

 

 opracował Alojzy Godos/(c) 2026 Portal Jas24info.

 

Pawłowice, Ołomuniec, historia Pawłowic, Jastrzębie-Zdrój, biskup Stanisław Pawłowski, jas24info, kościół w Pawłowicach, ród Pawłowskich.

 

 

 

 

 

 

O Nas

Jastrzębski portal dialogu społecznego.
Unia Europejska
Mieszkańcy Jastrzębia i okolic