Młody rybniczanin wśród najlepszych hokeistów. „Chcę grać w NHL”

Adam Leśniok marzy o grze w NHL, czyli najlepszej hokejowej lidze świata. Na lodzie śmiga od 4 lat i gra w dwóch drużynach, gdzie zdobywa cenne doświadczenie. W lutym natomiast jako jeden z nielicznych jedzie na nieoficjalne mistrzostwa świata w hokeju. Dlaczego o tym piszemy? Adam Leśniok pochodzi z Rybnika!

Pasja od najmłodszych lat

Pamiętacie jeszcze „Diagnozę”? W tym serialu sportem wiodącym prym w Rybniku nie był żużel, a hokej, co budziło zapewne w rybniczanach wiele uśmiechów. Co tu dużo mówić, hokej w Rybniku to już zamierzchła historia. Nie mamy nawet porządnego, krytego lodowiska.

Ten chłopak (podobnie jak baseballista z Rybnika – Artur Strzałka) może wzbudzić zainteresowanie tym sportem! Mowa tu o 12-letnim Adamie Leśnioku, który występuje na co dzień w dwóch drużynach hokejowych.

Cała przygoda rybniczanina rozpoczyna się w momencie, gdy miał 8 lat. – Moja przygoda z hokejem zaczęła się od tego, że tata zabrał mnie na łyżwy i nauczył jeździć po lodzie. Spodobało mi się to, stwierdziłem, że chce nauczyć się grać w hokeja – wyjaśnia.

Z kolei Katarzyna Leśniok – mama Adama dopowiada, że ta pasja rozwinęła się w momencie, gdy jego kolega zaproponował mu grę na stawie.

– Zimą naszemu sąsiadowi zamarzł staw. Kolega Adasia przyleciał do nas i powiedział do niego: „chodź, pogramy w hokeja”! Syn długo nie myślał, poszedł grać. Tak mu się spodobało, że namówił tatę na kupno kija. Widać, że faktycznie chciał zacząć grać

– wspomina Katarzyna Leśniok.

Pasja wymaga wyrzeczeń

Początki nie były jednak łatwe. Mama, widząc, że jego syn cały czas rozwija swoją pasję, zadzwoniła do klubu hokeja w Jastrzębiu-Zdroju. To najbliższe Rybnikowi miasto, które profesjonalnie zajmuje się tym sportem.

– Za pierwszym razem usłyszałam, że Adam jest już „za stary” na grę w hokeja. Powiedzieli, że przyjmują dzieci już w wieku 4-5 lat i nigdy nie nadgoni treningu. Odpowiedziałam panu, z którym rozmawiałam, że nie widział, jak się mój syn zachowuje na lodzie i że warto to zobaczyć. Nie było jednak dyskusji

– mówi nasza rozmówczyni.

Adam mimo przeszkód nie zraził się. Rodzice wybrali więc kierunek na Katowice, gdzie młody rybniczanin bez przeszkód został przyjęty do klubu. Był jednak problem, do Katowic trzeba było jechać 4 razy w tygodniu, co dla rodziców było szczególnie uciążliwe ze względu na pracę.

Pomimo tych trudności Adam wraz z rodzicami jeździł do stolicy aglomeracji. W końcu po 2-3 miesiącach Katarzyna Leśniok ponownie zadzwoniła do jastrzębskiego klubu.

– Rozmawiałam z innym trenerem. Zgodził się na obecność Adasia na treningu. Chciał go zobaczyć. A tam byli chłopcy, którzy już dawno mieli swoje pierwsze mecze za sobą. Znali reguły, poruszali się jak hokeiści. Syn miał tylko łyżwy, odstawał od innych, ale trener dostrzegł, że fajnie się porusza po lodzie, w szybkim tempie łapie dużo szczegółów. Była zgoda ma dołączenie do klubu, Adam zaczął jeździć do Jastrzębia

– wspomina tamten dzień mama młodego zawodnika.

Rodzice nadal musieli zawozić syna samochodem, ale trasa była już o wiele krótsza.

źródło”rybnik.com

Leave a comment

Send a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *