Ciężki mecz w Zawierciu, ale wyszarpujemy cenną wygraną!

Ciężki mecz w Zawierciu, ale wyszarpujemy cenną wygraną!

W meczu drugiej kolejki PlusLigi nasz zespół pokonał na wyjeździe Aluron Virtu Wartę Zawiercie 3:2.

Po wyrównanym początku pierwszego seta, od stanu 7:7 nasz zespół zdołał odskoczyć na dwa punkty. Najpierw Piotr Hain pewnie skończył swój atak, a następnie Łukasz Swodczyk wyraźnie pomylił się w ofensywie. Wkrótce było jeszcze lepiej z naszego punktu widzenia. Punktowy blok Piotra Haina, a następnie kontra zwieńczona przez Christiana Fromma złożyły się na wynik 12:8 dla JW. To było równoznaczne z pierwszą przerwą na żądanie trenera Marka Lebedewa. Czteropunktowy zapas utrzymaliśmy do stanu 15:11. Pomimo tego, iż rywale mocno naciskali (17:15), nasza drużyna nadal prezentowała się solidnie (19:15). W tym fragmencie liderami w naszym ataku byli Fromm oraz Lyneel (21:16). Moment przestoju kosztował nasz zespół stratę trzech punktów z rzędu, co skutkowało pierwszym czasem na żądanie naszego trenera, po którym świetnie serwujący Marcin Waliński wreszcie się pomylił. Pierwszego setbola przy stanie 24:19 dał nam kapitalny atak z piłki sytuacyjnej Piotra Haina… z drugiej linii! Ostatnie słowo w partii należało do naszego kapitana Grzegorza Kosoka (25:20).

Pierwszy fragment drugiego seta, podobnie jak w premierowej odsłonie, toczył się punkt za punkt. Kilka świetnych kontr skutecznie zwieńczonych przez Kamila Semeniuka wyprowadziło ekipę gospodarzy na trzypunktowe prowadzenie. Przerwa na żądanie Ferdinando De Giorgiego poskutkowała, gdyż po niej Kosok zatrzymał blokiem Mateusza Malinowskiego. Jak się okazało, nasza drużyna powstrzymała gospodarzy tylko na moment. Michal Masny nadal bardzo dobrze kierował grą swoich kolegów, a ci pewnie wywiązywali się ze swych ofensywnych powinności. Prym w ataku gości wiedli Waliński oraz Semeniuk. Efektem tego był rezultat 13:7 dla zawiercian. Kiedy do tego na dobre rozkręcił się jeszcze Malinowski, byliśmy w poważnych opałach (17:11). Przy stanie 20:13 na placu gry pojawił się Salvador Hidalgo Oliva, który zmienił mającego kłopoty w przyjęciu i ataku Fromma. Kubańczyk wniósł nieco więcej do gry (sprytne ataki i mocna, skuteczna zagrywka). Niemiej jednak nie byliśmy już w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy, którzy po ataku Swodczyka wygrali partię 25:21.

Trzecią partię nasi przeciwnicy także rozpoczęli z ogromnym impetem. Już przy stanie 5:1 nasz szkoleniowiec posiłkował się przerwą na żądanie. Pauza przyniosła skutek, gdyż przerwała serię gospodarzy. Niesieni fantastycznym dopingiem swoich fanów zawiercianie nie zrazili się tym i dalej śmiało parli do przodu (11:6). Przy stanie 12:6 dla Aluronu doszło do kolejnej zmiany w wyjściowej szóstce naszej ekipy. Dawida Konarskiego zastąpił Jakub Bucki, a zaraz potem zszedł też Lukas Kampa, zmieniony przez Nikodema Wolańskiego. Roszady niewiele pomogły. Gra naszej drużyny rozsypała się kompletnie, natomiast zespół z Zawiercia grał jak natchniony. Efekt? Wyraźna przegrana w trzeciej partii 25:13.

Na czwartego seta wróciła podstawowa szóstka zespołu. Oznaką tego, że powoli zaczęliśmy odbudowywać naszą grę były dwa punktowe bloki Grzegorza Kosoka, najpierw na Bartoszu Gawryszewskim, a następnie na Malinowskim (4:4, 6:6). Jeszcze po udanej akcji Fromma prowadziliśmy z zawiercianami grę na styku. Później nasi rywale znów odskoczyli punktowo, ale na szczęście mieliśmy w swych szeregach Haina. Nasz środkowy najpierw zaserwował dwa asy z rzędu, a za moment dołożył punktową zagrywkę. To oznaczało pierwsze prowadzenie naszej drużyny w secie (14:13). Po czasie wziętym przez trenera Lebedewa Gawryszewski popełnił błąd, a niebawem zatrzymaliśmy blokiem Walińskiego (16:13). Kolejna przerwa na żądanie szkoleniowca Aluronu zatrzymała świetną serię Pomarańczowych. W dalszym fragmencie partii niemal całkowicie straciliśmy trzypunktową przewagę (19:18), ale czujność Kosoka i Konarskiego na siatce pozwoliły wziąć naszej ekipie głębszy oddech (21:18). Pierwsze piłki setowe w tej partii zyskaliśmy za sprawą skutecznej akcji Konarskiego (24:22). Blok Kosoka na Gawryszewskim zakończył seta na naszą korzyść (25:22).

W decydującej części meczu już przy stanie 2:0 dla gospodarzy szkoleniowiec naszej drużyny wziął przerwę na żądanie. Po pauzie Hain popisał się skuteczną akcją. Kiedy Malinowski zastopował na siatce Fromma, było już 4:1 dla zawiercian. Na szczęście Pomarańczowi odrobili szybko straty (4:4). Sprytne oparcie piłki przez Lyneela o zawierciański blok dało naszemu zespołowi prowadzenie w secie (7:6). Zespoły zmieniły się stronami przy dwupunktowej przewadze Pomarańczowych. Nasze prowadzenie utrzymywało się jeszcze do stanu 11:10, ale Aluron wyrównał stan seta po 11. Pomarańczowi odpowiedzieli jednak efektywnym blokiem i po akcji Kosoka zyskali pierwsze meczbole przy stanie 14:12. Gospodarze zdołali się raz wybronić, ale w kolejnej akcji Waliński zaserwował w siatkę, a to oznaczało koniec meczu i nasze zwycięstwo 3:2!

MVP: Piotr Hain.

Aluron Virtu Warta Zawiercie – Jastrzębski Węgiel 2:3 (20:25, 25:21, 25:13, 22:25, 13:15)

Aluron Virtu Warta Zawiercie: Malinowski, Masny, Swodczyk, Gawryszewski, Waliński, Semeniuk, Koga (libero) oraz Dosanjh, Żuk

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Hain, Lyneel, Fromm, Popiwczak (libero) oraz Rusek, Hidalgo Oliva, Wolański, Bucki

Źródło: Jastrzębski Węgiel

Komentarze są wyłączone.