Pierwszy krok do finału wykonany! ONICO-JW 1:3!

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

W pierwszym meczu półfinału play off nasz zespół pokonał na wyjeździe ONICO Warszawa 3:1. Drugie spotkanie – w piątek w Jastrzębiu-Zdroju o godz. 17:30.

Pierwszy punkt we wtorkowym spotkaniu zdobył nasz zespół, po tym jak Julien Lyneel pewnie zwieńczył kontratak. Kolejna kontra, tym razem zakończona przez Christiana Fromma, dała naszej ekipie prowadzenie 4:2. ONICO szybko wyrównało stan seta po 4 dzięki zagrywce Kanadyjczyka Sharone’a Vernon-Evansa, który zastąpił w tym spotkaniu kontuzjowanego Bartosza Kurka. Na punktowy serwis atakującego ONICO tym samym skutecznie odpowiedział Lukas Kampa (8:7). Za chwilę Lyneel ponownie oszukał warszawski blok i mieliśmy dwupunktowy zapas (9:7). Rywale znów przycisnęli i za sprawą swojego atakującego wyszli na prowadzenie 10:9. Kiedy przewaga gospodarzy wzrosła do dwóch punktów (11:9), trener Roberto Santilli po raz pierwszy w tym spotkaniu wziął przerwę na żądanie. Po pauzie nasz zespół zrobił przejście, a za moment Grzegorz Kosok doprowadził swym atakiem do remisu w secie (11:11). Świetnie grający w tym spotkaniu Vernon-Evans znów jednak wyprowadził swoją drużynę na trzypunktowe prowadzenie (15:12). As serwisowy Kanadyjczyka oznaczał rezultat 17:13 i kolejny czas dla naszej drużyny. Stołeczny zespół wyraźnie złapał rytm w meczu i wkrótce prowadził już 19:15. Przy stanie 20:16 z parkietu został zniesiony Bartosz Kwolek, który we wcześniejszej akcji doznał urazu kostki. W zespole ONICO doszło do podwójnej zmiany. Na przyjęcie wszedł Nikolay Penczev, zaś na środku bloku pojawił się Jan Nowakowski. Warszawianie nie zwalniali jednak tempa (22:17). Setbole przy stanie 24:19 zapewnił im Vernon-Evans. Wykorzystali oni drugą z nadarzających się szans i wygrali seta 25:20.

Początek drugiego seta to głównie gra błędów po obu stronach siatki (5:5). Przy stanie 9:8 dla ONICO na placu gry zameldował się Wojciech Ferens, który zastąpił Fromma. Po asie serwisowym Penczeva warszawianie zyskali dwupunktową przewagę (11:9), ale na szczęście Ferens w porę ostudził ich zapędy. Niebawem Dawid Gunia popisał się efektownym blokiem na Łukasiku i to nasz zespół był na czele (12:11). Kolejny fragment seta to dalsza wymiana ciosów z obu stron. W naszych szeregach nieźle poczynał sobie Konarski (atak) oraz Gunia (serwis). Przy stanie 17:15 dla JW na boisko wszedł Mateusz Janikowski, który zmienił nie radzącego sobie z zagrywkami Guni Łukasika. Następnie, ilekroć nasz zespół osiągał dwupunktową przewagę, nasi przeciwnicy w kolejnej akcji zmniejszali stratę do jednego „oczka”. Cały czas mieliśmy kłopot z zatrzymaniem Vernona-Evansa. Na szczęście to Pomarańczowi jako pierwsi zyskali piłki setowe w tej partii (24:22) i uczynili z nich użytek (25:22). Tym samym doprowadziliśmy do wyrównania w meczu.

Początek drugiego seta to głównie gra błędów po obu stronach siatki (5:5). Przy stanie 9:8 dla ONICO na placu gry zameldował się Wojciech Ferens, który zastąpił Fromma. Po asie serwisowym Penczeva warszawianie zyskali dwupunktową przewagę (11:9), ale na szczęście Ferens w porę ostudził ich zapędy. Niebawem Dawid Gunia popisał się efektownym blokiem na Łukasiku i to nasz zespół był na czele (12:11). Kolejny fragment seta to dalsza wymiana ciosów z obu stron. W naszych szeregach nieźle poczynał sobie Konarski (atak) oraz Gunia (serwis). Przy stanie 17:15 dla JW na boisko wszedł Mateusz Janikowski, który zmienił nie radzącego sobie z zagrywkami Guni Łukasika. Następnie, ilekroć nasz zespół osiągał dwupunktową przewagę, nasi przeciwnicy w kolejnej akcji zmniejszali stratę do jednego „oczka”. Cały czas mieliśmy kłopot z zatrzymaniem Vernona-Evansa. Na szczęście to Pomarańczowi jako pierwsi zyskali piłki setowe w tej partii (24:22) i uczynili z nich użytek. Tym samym doprowadziliśmy do wyrównania w meczu.

Trzecia część meczu rozpoczęła się od punktu dla gospodarzy, ale przy zagrywkach Kampy nasz zespół wyszedł na prowadzenie 4:1. Po czasie wziętym przez Stephane’a Antigę warszawianie przerwali naszą serię. Skuteczna kontra zakończona pomyślnie przez Kosoka oznaczała rezultat 6:3. Trzypunktowy zapas utrzymaliśmy do stanu 9:6. Później, przy serwisie Antoine’a Brizarda gospodarze zmniejszyli straty do jednego punktu. Efektywny blok Konarskiego na Łukasiku ponownie pozwolił naszej drużynie wziąć głębszy oddech (13:10). Potem dwukrotnie z dobrej strony w ofensywie pokazał się zmiennik Piotr Hain (16:13). Podobnie jak we wcześniejszym fragmencie seta ONICO znów zaczęło sprawiać kłopoty naszej drużynie przy serwisie Brizarda (16:15). Na szczęście nie daliśmy się złamać, a gdy dołożyliśmy do tego blok Kosoka, znowu poprowadziliśmy 19:16. Kiedy nasi przeciwnicy ponownie niebezpiecznie zbliżyli się punktowo, trener Santilli zareagował przerwą na żądanie (20:19). Niestety, wkrótce warszawianie wyrównali stan seta po 21. Do końca seta trwała wymiana ciosów, ale w kluczowym momencie Kampa zatrzymał blokiem Penczeva (24:22). Za chwilę Bułgar zrehabilitował się, ale w ostatniej akcji partii Lyneel oszukał warszawski blok.

Początek czwartej partii wiązał się z zejściem z boiska naszego kapitana Kosoka ze względu na uraz mięśniowy. Zastąpił go Gunia. W tego seta lepiej weszli warszawianie, którzy zyskali dwu-, a później trzypunktowe prowadzenie (4:2, 6:3). Nasz zespół miał kłopoty z przyjęciem zagrywki ONICO. Po czasie wziętym przez trenera Santillego, Vernon-Evans spudłował w polu serwisowym (4:6). Przy stanie 7:5 dla gospodarzy w naszych szeregach doszło do kolejnej roszady. Lyneela zmienił Fromm. Niemiec od razu skończył dwie ważne akcje w kontrze (8:9). Szkoda, że nie potrafiliśmy pójść za ciosem. Warszawski zespół znowu odskoczył punktowo (13:9). Na boisko powrócił nasz francuski przyjmujący, a gracze ONICO zaczęli mylić się w ataku (12:14). W dalszym ciągu jednak to oni byli w natarciu. Dopiero przy zagrywce Haina udało nam się zbliżyć do warszawskiego zespołu na dystans jednego „oczka” (15:16). Stan seta wyrównaliśmy dzięki sprytowi Lyneela, a za chwilę gdy zatrzymaliśmy blokiem Vernona-Evansa, mieliśmy już przewagę (17:16). Po czasie wziętym przez szkoleniowca gospodarzy było jeszcze lepiej. Przy zagrywce Kampy zwiększyliśmy prowadzenie (20:17). ONICO nie dało się złamać i wkrótce na tablicy pojawił się rezultat 20:19. Zaraz potem z naszej przewagi nie zostało już nic (21:21). Blok Ferensa na Vernonie -Evansie znów dał nam pewien zapas punktowy (23:21). Dzięki Konarskiemu zyskaliśmy meczbole (24:22), ale i z tych opresji wyszli warszawianie (24:24)! Trzecią szansę otworzył przed nami Hain, ale Ferens przestrzelił za zagrywce (25:25). Później Wrona popsuł serwis, czym dał nam czwartą okazję do skończenia meczu. Dokonał tego Hain, posyłając asa na stronę gospodarzy (27:25)!

MVP: Dawid Konarski.

Stan rywalizacji w play off (do dwóch wygranych): 1-0 dla JW.

ONICO Warszawa – Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:20, 22:25, 23:25, 25:27)

ONICO Warszawa: Vernon-Evans, Brizard, Wrona, Vigrass, Kwolek, Łukasik, Wojtaszek (l) oraz Nowakowski, Penczev, Janikowski, Buczek, Kowalczyk

Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Kosok, Gunia, Lyneel, Fromm, Popiwczak (l) oraz Rusek, Bucki, Ferens, Hain

Źródło: Jastrzębski Węgiel

Komentarze są wyłączone.