Wicemistrz Polski im nie straszny!

200-125 300-115 200-105 200-310 640-911 300-075 300-320 300-360 642-998 QV_DEVELOPER_01 400-101 700-501 117-201 70-696 700-505 600-199

4 listopada o godzinie 20:15 na hali widowiskowo- sportowej w Jastrzębiu -Zdroju odbył się mecz 7. kolejki rozgrywek Plusligi, w której to Jastrzębski Węgiel podejmował Asseco Resovię Rzeszów. Mecz ten został okrzyknięty hitem kolejki, bowiem do boju przystępowały dwa naprawdę dobrze prezentujące się, w tym sezonie zespoły. Każdy scenariusz był możliwy.

Pierwszy set goście rozpoczęli od zablokowania Macieja Muzaja. Do tego dołożyli jeszcze dwa udane kontrataki oraz asa serwisowego, którego posłał John Perrin. Wynik brzmiał już 2:5, ale szkoleniowiec pomarańczowych długo nie zwlekał i postanowił interweniować, wykorzystując pierwszy czas. Krótka przerwa poskutkowała efektownym atakiem Scotta Touzinskiego, chwilę po tej udanej akcji w polu serwisowym pojawił się Salvador Oliva, którego to zagrywki sprawiły, że na tablicy wyników widniał już remis 6:6.

Gospodarze nie zwalniali tempa i wypracowali sobie dwa punkty przewagi, na co trener gości Andrzej Kowal zareagował przerwą na żądanie. Czas pomógł zawodnikom Resovii i doprowadzili oni do remisu 8:8. Miejscowi niesieni głośnym dopingiem płynącym z trybun wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Jednak to nie zdeprymowało przyjezdnych i przy dobrej zagrywce Fabiana Drzyzgi doprowadzili do remisu 13:13. Ale od tego momentu rozkręcił się na dobre Salvador Oliva, który zdobywając w ataku dwa punkty pozwolił znów odskoczyć gospodarzom. Swoje pięć groszy dołożył środkowy Damian Boruch, który blokiem zdobył jeszcze jeden punkt. Pomarańczowi mieli więc trzy punkty w zapasie.

Na nieszczęście rzeszowian Marko Ivović pomylił się w ataku, a po tej nieudanej akcji Andrzej Kowal wykorzystał przerwę na żądanie. Ale nawet to nie pomogło gościom, Jastrzębski Węgiel szedł w tym secie po zwycięstwo. Po niesamowitej kiwce Scotta Touzinskiego i kolejnym asie Olivy ich przewaga wzrosła do 6 punktów! Przy stanie 23:17 na zagrywce pojawił się Wojciech Sobala, który posłał asa, jak oni dziś zagrywają! Aż miło popatrzeć! Set zakończył, nie kto inny jak Salvador Oliva, który po kapitalnej obronie Popiwczaka przebił się na drugą stronę siatki. Pierwsza odsłona spotkania padła łupem Jastrzębskiego Węgla i skończyła się wysokim wynikiem 25:17. Gramy dalej!

W drugim secie gospodarze nie zwolnili tempa. Szybko wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Trener wicemistrzów Polski szybko zareagował i przy stanie 4:1 wziął czas. Ale to nie pomogło jego podopiecznym, w szeregi rzeszowian wkradły się nerwy. Nie ma co im się dziwić, bowiem „wózek z węglem” był nie do zatrzymania i wypracował sobie aż sześć punktów przewagi. Kiedy na tablicy wyników widniało 11:5 trener przyjezdnych poprosił o drugą przerwę. Po krótkiej pauzie rzeszowianie rzucili się do odrabiania strat i dzięki zagrywkom Piotra Nowakowskiego i Lukasa Tichacka napsuli dużo krwi gospodarzom. Przewaga miejscowych stopniała do dwóch punktów. Ale na posterunku był Maciek Muzaj i Scott Touzinski, którzy podwyższyli prowadzenie do czterech oczek. Gdy na zagrywkę wszedł Marko Ivović przyjezdni zbliżyli się niebezpiecznie do gospodarzy, ale Muzaj pozostał czujny i swoim atakiem doprowadził do wyniku 19:16. Po zepsutej zagrywce Lemańskiego wynik brzmiał 23:20. Kropkę nad i postawił Oliva i set zakończył się wynikiem 25:21. Zawodnicy udali się do szatni na dziesięciominutową przerwę, a na parkiecie pojawiły się tancerki.

Długa przerwa lepiej podziałała na gości. Zaczęli oni czwartego seta od trzypunktowego prowadzenia nad gospodarzami. Sygnał do działania dał Damian Boruch, który skutecznym blokiem zatrzymał Rossarda. Maciej Muzaj dołożył asa serwisowego i od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, jednak to drużyna ze Śląska musiała ciągle gonić wynik. Thibault Rossard wykorzystał bezlitośnie kontratak i przewaga gości wzrosła do dwóch punktów. Przy stanie 17:19 na zagrywkę powędrował Salvador Oliva i przewaga Resovii zmalała do jednego punktu. Swoje dołożył Maciek Muzaj, który to dwa razy z rzędu wykończył kontrataki i doprowadził do wyniku 21:20. Jednak w najważniejszej części seta zabrakło skupienia w szeregach gospodarzy i przyjezdni odzyskali swoją dwupunktową przewagę. W końcówce seta na zagrywce stanął Scott Touzinski, ale popełnił on błąd i dał tym samym zwycięstwo w tej odsłonie meczu drużynie z Rzeszowa.

Po wygranym secie przyjezdni rozwinęli skrzydła i weszli w czwarty set jeszcze lepiej niż w trzeci. Już na samym początku wypracowali sobie przewagę. Ich najjaśniejszą gwiazdą był Bartłomiej Lemański, który był trudny do zatrzymania. Jastrzębianie nie mieli zamiaru się poddawać i od stanu 4:7 wyrównali i wyszli na jednopunktowe prowadzenie. Dalsza część seta to gra punkt za punkt. Taką sytuację zakończył Grzegorz Kosok, który zablokował Marko Ivovicia, dzięki czemu jastrzębianie wypracowali sobie dwupunktową przewagę. Ku niezadowoleniu widowni, ta bardzo szybko stopniała, co było zasługą Rossarda, który popisał się asem serwisowym. Pomarańczowi jednak nie załamali się tym i zaraz na tablicy wyników widniało 17:14. Szybko jednak zareagował trener Kowal i wziął czas, po którym przyjezdni rzucili się do odrabiania strat. Jednak Salvador Oliva, był na posterunku i zdobywając dwa punkty wypracował trzypunktową przewagę. Następna akcja to pomyłka Rossarda w ataku, ale po wideo weryfikacji punkt został przyznany gościom, co nie spotkało się z aprobatą kibiców.

Końcówka meczu to Oliva Show, dwa udane ataki oraz as serwisowy kubańskiego przyjmującego dały wyniki 23:20. Pierwszą piłkę meczową przy stanie 24:20 wykorzystał Scott Touzinski i tym samym dał on zwycięstwo w całym meczu 3:1! Ogromna radość wybuchła na trybunach! Statuetkę MVP otrzymał Salvador Oliva, a kibice głośno skandowali jego nazwisko. Potem na trybunach można było usłyszeć gromkie brawa, okrzyki „Dziękujemy” oraz nazwisko trenera Marka Lebedewa, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa! Jastrzębie jeszcze długo nie spało po takiej dawce emocji! Warto było być tego dnia z pomarańczowymi i podziwiać siatkówkę w najlepszym możliwym wydaniu. Do następnego razu!

FotoGaleria

MVP: Salvador Oliva.
Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (25:17, 25:21, 23:25, 25:20)
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Kosok, Boruch, Touzinsky, Kampa, Oliva, Popiwczak (libero) oraz Sobala, De Rocco, Ernastowicz.
Asseco Resovia Rzeszów: Nowakowski, Lemański, Perrin, Ivović, Rossard, Drzyzga, Wojtaszek (libero) oraz Schoeps, Winters, Tichacek, Dryja.
Magdalena Tokarek

Brak komentarzy.

Leave a comment